Przejdź do głównej zawartości

Dwór we Wronczynie gościł m.in. Artura Rubinsteina, Juliana Tuwima, Leona Schillera

 

                                       Dwór we Wronczynie, gmina Pobiedziska - fot. Wikipedia

Pierwszym rektorem PWST w Łodzi był Leon Schiller. Jego siostra, Izydora Schiller de Schildenfeld, była żoną wielkopolskiego dyplomaty Tadeusza Jackowskiego, ambasadora RP w Belgii i Luksemburgu. W dworze Jackowskich we Wronczynie spotykało się przed wojną wielu ludzi ze świata sztuki - m.in. Artur Rubinstein i Julian Tuwim. Siostra Leona Schillera występowała też na scenie pod pseudonimem Anna Belina. Na przykościelnym cmentarzu pochowani zostali jej rodzice - Izydora i Leon Schiller de Schildenfeld. 

Zobacz też: Łódź - ziemia na nowo obiecana? 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Park Cytadela czyli dawny Park-Pomnik Braterstwa Broni i Przyjaźni Polsko-Radzieckiej

Największy park na terenie Poznania, o powierzchni ok. 100 ha, położony na terenie dawnego Fortu Winiary. Oaza flory i fauny oraz okazja do historycznych spacerów. Muzeum Uzbrojenia i Armii Poznań, dwa Wojenne Cmentarze (Bohaterów Radzieckich oraz Wspólnoty Brytyjskiej). A na starych fortecznych cegłach zauważyć można niekiedy datę ich wypalenia - rok 1848.     SPACEROWNIK KULTURALNY: Grodno - od Pogoni do, no właśnie, dokąd...?  Gdańsk, skąd wieje wiatr historii   Poznań - miasto, z którego wyrzucają za rozrzutność? Kowno - podążając śladami wielkiego Witolda i kochliwego Adama Wilno jako "duchowa stolica Polaków" Troki - wśród malowniczych jezior i tajemniczych Karaimów Warszawa - da się lubić?

Maruszka

Na pewno nazwa uroczyska w Puszczy Zielonce. Prawdopodobnie także XIX-wiecznej karczmy, która stała na skrzyżowaniu puszczańskich dróg. A może także imię dziewczyny, którą pochowano w jednej z dwóch tajemniczych mogił. Według miejscowych legend w grobach spoczywa para nieszczęśliwie zakochanych – polskiej wieśniaczki i pruskiego oficera albo córki bogatego chłopa i biednego młodzieńca. Wersji tej historii jest jeszcze kilka. Każda jednak kończy się  tragicznie – mężczyzna zabija najpierw kobietę, a potem siebie. Oboje spoczywają w oddalonych nieco od siebie grobach.    Łódź - ziemia na nowo obiecana?  Choć historia wielkopolskiego Romea i Julii wydarzyła się ponad 100 lat temu, na grobach wciąż są świeże kwiaty, czasami palą się też znicze. O mogiły dbają i okoliczni mieszkańcy, i pielgrzymi przechodzący tędy do DąbrówkiKościelnej . Zobacz też: Maruszka - historia nie tylko miłosna SPACEROWNIK KULTURALNY: Grodno - od Pogoni do, no właśnie, dokąd...?