Przejdź do głównej zawartości

Na początku była szkoła...



Ta obchodząca w 2008 roku półwiecze swojego istnienia Szkoła Podstawowa nr 38 wychowała wielu byłych i obecnych mieszkańców Winograd. Do historii przeszedł jej pierwszy kierownik oraz wielu nauczycieli. 



Potem wybudowano kościół - najpierw drewnianą kaplicę przy ul. Warzywnej, a potem okazały budynek z dwoma poziomami. 


Wiek XXI przyniósł długo oczekiwany remont ul. Winogrady. Jego projekt i wykonanie do dziś budzi kontrowersje. 


Zwłaszcza sposób poprowadzenia pasów technicznych, na których dopuszczony jest ruch rowerowy. 


Czasem bezpiecznie, a czasem - dużo mniej. 


Ulica Murawa prowadzi do nowej części Winograd, do osiedli wybudowanych w latach 70. Wtedy wzdłuż niej było jeszcze uprawiane zboże i owoce, m.in. truskawki. 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ulica Winogrady w październiku.

Ulica Winogrady po niedawnym remoncie składa się z części pieszej i tzw. technicznej, na której dopuszczony jest ruch rowerowy. W niektórych miejscach - jak na zdjęciu wyżej - jest to wariant bezpieczny, w innych - połączony bezpośrednio z ruchliwą jezdnią.Poznań - miasto, z którego wyrzucają za rozrzutność?

Książę Szaranek, czyli Mały Książę - w gwarze wielkopolskiej!

Książka Antoine'a de Saint-Exupery'ego została przetłumaczona na ponad 270 języków i dialektów. Na gwarę wielkopolską również. Tego niełatwego zadania podjął się Juliusz Kubel. O swojej pracy nad tłumaczeniem opowiadał niedawno podczas spotkania w Księgarni z Bajki na Osiedlu Przyjaźni.




Poznań - miasto, z którego wyrzucają za rozrzutność?

Maruszka

Na pewno nazwa uroczyska w Puszczy Zielonce. Prawdopodobnie także XIX-wiecznej karczmy, która stała na skrzyżowaniu puszczańskich dróg. A może także imię dziewczyny, którą pochowano w jednej z dwóch tajemniczych mogił.


Według miejscowych legend w grobach spoczywa para nieszczęśliwie zakochanych – polskiej wieśniaczki i pruskiego oficera albo córki bogatego chłopa i biednego młodzieńca. Wersji tej historii jest jeszcze kilka. Każda jednak kończy się  tragicznie – mężczyzna zabija najpierw kobietę, a potem siebie. Oboje spoczywają w oddalonych nieco od siebie grobach.


Choć historia wielkopolskiego Romea i Julii wydarzyła się ponad 100 lat temu, na grobach wciąż są świeże kwiaty, czasami palą się też znicze. O mogiły dbają i okoliczni mieszkańcy, i pielgrzymi przechodzący tędy do DąbrówkiKościelnej.





Zobacz też: Maruszka - historia nie tylko miłosna Poznań - miasto, z którego wyrzucają za rozrzutność?