Przejdź do głównej zawartości

Żołnierz Pana Boga, zmarł na posterunku

Ojciec Jan Góra - najpierw odprawiał dla nas, licealistów, tzw. 17, a potem przez lata towarzyszył nam i następnym pokoleniom jako duszpasterz akademicki. Zawsze z charyzmą i otwartym sercem. 


Fot. Dominikanie.pl

Człowiek-legenda, najpierw w Poznaniu, a potem w całej Polsce. Inicjator wielu wydarzeń, w tym m.in. Spotkań Lednickich. Odszedł wczoraj wieczorem, odprawiając Mszę Św. u O.O. Dominikanów w Poznaniu. Wspaniały, wymagający duszpasterz.  Niestrudzony, pełen pomysłów żołnierz Pana Boga, zmarł na posterunku, 

Na początku lat 90., gdy zaczynałam pracę w tygodniku Wprost, ułatwił mi kontakt z o. Józefem M. Bocheńskim ze Szwajcarii. Postawił tylko jeden warunek: bym powiedziała, jakie pismo reprezentuję. Wprost miał wtedy opinię antyklerykalną. Warunek spełniłam, choć o. Bocheński przerwał moje nieudolne tłumaczenie, mówiąc iż wypowiadał się dla tak różnych pism, więc nie mam mu dalej nic tłumaczyć tylko przyjechać. Wywiad przeprowadziłam w jego fryburskim klasztorze, o. Bocheński go autoryzował, a o. Góra się uśmiechnął. 

Teraz uśmiecha się do nas z Góry. I śpiewa swoje Abba Ojcze.

Maria Graczyk

 

SPACEROWNIK KULTURALNY:

Grodno - od Pogoni do, no właśnie, dokąd...? 

Gdańsk, skąd wieje wiatr historii  

Poznań - miasto, z którego wyrzucają za rozrzutność?

Kowno - podążając śladami wielkiego Witolda i kochliwego Adama

Wilno jako "duchowa stolica Polaków"

Troki - wśród malowniczych jezior i tajemniczych Karaimów

Warszawa - da się lubić?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dwór we Wronczynie gościł m.in. Artura Rubinsteina, Juliana Tuwima, Leona Schillera

                                         Dwór we Wronczynie, gmina Pobiedziska - fot. Wikipedia Pierwszym rektorem PWST w Łodzi był Leon Schiller. Jego siostra, Izydora Schiller de Schildenfeld, była żoną wielkopolskiego dyplomaty Tadeusza Jackowskiego, ambasadora RP w Belgii i Luksemburgu. W dworze Jackowskich we Wronczynie spotykało się przed wojną wielu ludzi ze świata sztuki - m.in. Artur Rubinstein i Julian Tuwim. Siostra Leona Schillera występowała też na scenie pod pseudonimem Anna Belina. Na przykościelnym cmentarzu pochowani zostali jej rodzice - Izydora i Leon Schiller de Schildenfeld.  Zobacz też: Łódź - ziemia na nowo obiecana?   

Cytadela - rozświetlona listopadowymi zniczami

  Grób członków grupy doktora Franciszka Witaszka na Cytadeli Wychowałam się właściwie na cmentarzu. Gdy bawiąc się z rówieśnikami, znajdowaliśmy jakieś kości, rodzice mówili nam, że to pozostałości zwierząt. I kazali wybrać do zabawy inne miejsce. Poznańska Cytadela była jednak najciekawsza – z olbrzymim obszarem dzikiej zieleni, niedużymi pagórkami i licznymi ruinami. O jej zdobycie zimą 1945 toczyły się krwawe walki. Na jej stokach znajduje się wiele, nie tylko wojennych, grobów. Przed 1. listopada dekorowaliśmy tylko te z pięcioramiennymi gwiazdami. Na inne groby z nauczycielami nie chodziliśmy. Tymczasem obok żołnierzy radzieckich spoczywają tam m.in. szczątki dr. Witaszka i jego grupy odwetowej. Franciszek Witaszek był postacią tragiczną – ceniony lekarz, wierny przysiędze Hipokratesa, dostał w czasie wojny zadanie przygotowania broni bakteriologicznej przeciwko Niemcom. Okupanci spisek odkryli, członków grupy zabili, a głowy kilkorga z nich umieścili w słojach z formaliną. S

Maruszka

Na pewno nazwa uroczyska w Puszczy Zielonce. Prawdopodobnie także XIX-wiecznej karczmy, która stała na skrzyżowaniu puszczańskich dróg. A może także imię dziewczyny, którą pochowano w jednej z dwóch tajemniczych mogił. Według miejscowych legend w grobach spoczywa para nieszczęśliwie zakochanych – polskiej wieśniaczki i pruskiego oficera albo córki bogatego chłopa i biednego młodzieńca. Wersji tej historii jest jeszcze kilka. Każda jednak kończy się  tragicznie – mężczyzna zabija najpierw kobietę, a potem siebie. Oboje spoczywają w oddalonych nieco od siebie grobach.    Łódź - ziemia na nowo obiecana?  Choć historia wielkopolskiego Romea i Julii wydarzyła się ponad 100 lat temu, na grobach wciąż są świeże kwiaty, czasami palą się też znicze. O mogiły dbają i okoliczni mieszkańcy, i pielgrzymi przechodzący tędy do DąbrówkiKościelnej . Zobacz też: Maruszka - historia nie tylko miłosna SPACEROWNIK KULTURALNY: Grodno - od Pogoni do, no właśnie, dokąd...?